Wanda Czubernatowa – matka chrzestna, pisze teksty na każdą okazję.Najwiękso, nojsyrso, i najciezso poetko ludowa na Podhalu (w swojej kategorii wiekowej).
Mateusz Papierz – Mieszka w Skawie. Koszykarz ligowy. Podnosili te słupy z koszmi i podnosili i teraz już Mateusz nie dosięga kosza. Ale zupełnie dobrze sobie radzi z kosykami gruli, marchwi i burocków. Cyrwonyk. W kabarecie od początku. Rozrabia daleko od domu, bo nazwisko zobowiązuje. Obecnie jest kabaretowym sołtysem.

Grzegorz Bochnak- urodził się w Rabie Wyżnej, ale mieszka pod Tatrami w Zakopanem. Na Olczy, w Starym Młynie, cas mu słodko płynie ! Pełni wszystkie dyrektorskie funkcje – : dyrektora organizacyjno-finansowego, nadwornego konsultanta czego bądź, naczelnego grajka skrzypcowego. Nie musi używać telefonu. Głos ma stentorowy !

Paweł Czech. Górol. Polak, nie Czech. Ale Czech. Z rodziny muzyków, grają na wszystkich instrumentach, a Paweł to gra nawet na wszystkich razem. I do tego śpiewa jak góralski archanioł !Świetnie robi śtriptiz, cyli srucanie kabotów i kosul. Jak mu materia stawia opór- drze szmaty na strzępy. Szkoda,że tylko do połwy.

Krzysztof Gocał – Chłopak jak malowanie. Z domieszką krwi madziarskiej. Głos ma wspaniały, gra na kontrabasie do cudu piyknie. W razie bitki, albo inszej biedy, siada na kontrabas i Dunajcem spływa w bezpieczne miejsce.

Robert Sularz – brat bliźniak Staszka, młodszy o jakieś pięć lat, ładniejszy i weselszy, obecnie nie występuje. Jest na urlopie macierzyńskim. Wiekuisty kawaler. Mistrz happeningów, rekwizytor, aktor charakterystyczny.

Stanisław Sularz – mieszka na roli Dubcówka w Skawie. Podkreślam z naciskiem, że Dubcówka przez „be"!Mimo tego oczywistego"be" długo nie mógł się ożenić.(To jego prywatne oświadczenie. My wiemy, że przebierał w panienkach jak dziod w glonkak). Teraz niedawno urodził syna Jasia i zaraz pognał na występy śpiewając na cały krztoń: „Jedyn rocek, drugi rocek, tata z Jasiem krocek w krocek, ku panienkom na sopecke podokucać odróbecke „ Hej !
Wszyscy razem muszą się uczyć tekstów, które w straszliwej męce wyklepkuje im na komputrze babka Krzysia. Na próbach dosypują jej do soczków proszków wspomagających bo już cienko przędzie. Wiek poborowy, niestety. Próbowali jej jakoś pomóc w serwisie samochodowym, ale brak części zamiennych dla tego typu babek. Szczególnie brak piątych klepek.
Kozdy jeden z tych trutni, to cłek z dusom. Taki co zno i figiel i rzec. A jak ksiądz Tischner godoł:"Kie do karcmy wlezie cłek z dusom i pomiędzy pijokami stanie, to takie cłeka nawet w karcmie znać "! I to włośnie. Trutnie niesom wesołość kozdemu po krapce. I tym w karcmie i tym w Marriocie. Ho ho.Hej.